Aktualności

O konserwacji obrazu „Matka Boska Częstochowska” ze zbiorów Muzeum Ziemi Bieckiej.

15 lipca 2019

O konserwacji obrazu „Matka Boska Częstochowska” ze zbiorów Muzeum Ziemi Bieckiej.

Biecz  13/ 12

Kochany Adamie

Inwentarz Baryana posyłam. Jest w kościele u fary 2 epitafia Barianów. Jedno w kamieniu na podłodze Piotra Baria(na) z 1583 i Anny Barian wdowy względnie żony Marcina Bariana aptekarza (aromatarii) z datą zatartą. Pieniędzy na książki nie posyłam bom je wydał na inne sprawy. Muszę z tem kupnem zaczekać na przypływ gotówki. W sprawie honorarium za Twoją pracę pisałem do Warszawy. Jeszcze odpowiedzi nie mam. Płacą po 10 gr. od wiersza. Tę kwotę więc w każdym razie dostaniesz. Zwróciłem jednak uwagę w Warszawie, że ta praca wymaga specjalnej zapłaty. Czekam co odpowiedzą.

Kupiłem 2 antyki obrazy. Jeden duży na szmacie przylepionej do deski. Był pewno w ołtarzu. Ukrzyżowanie, rzecz dobra z cechami 17 wieku. Drugi Matki B. Częstochowskiej prawdopodobnie tej, która jest w ołtarzu M. B. Różańcowej. Prawdopodobnie nowy wstawiono a stary wyrzucono. Oba mocno zniszczone. Będzie to zaczątek dla Muzeum Biecza i Ziemi bieckiej. Były u Przyczynków, względnie po Przyczynkach u Augustowskich na strychu.

– Moje legendy rosną. Jest ich w Bieczu prawdziwa kopalnia. Jedna b. ciekawa odnosi się do zburzenia fary przez Tatarów, inna odnośnie do obrazu w feretronie, inna na temat obrazu nad wejściem do fary od strony plebani. Niektóre zupełnie nowe np. odnośnie do ks. Soleckiego lub mocno starsze o lat kilkadziesiąt. Pracą moją interesuje się Kowalski z Maryampola. Jest więc nadzieja na nakładzie.

                                                                                                                 Czołem

                                                                                                                 W(itold) Fusek

 

W tym historycznym liście, niestety pozbawionym daty rocznej, Witold Fusek wspomina o zakupionym przez siebie obrazie, przedstawiającym Matkę Boską Częstochowską. Pisze, że obraz ten będzie zaczątkiem Muzeum Biecza i Ziemi Bieckiej. Muzeum to zostało założone w 1938 r. na łamach Towarzystwa Przyjaciół Biecza i Ziemi Bieckiej, organizacji tworzonej przez ludzi poważnych, którym nie był obojętny los Biecza i jego ginących zabytków.  Na czele z gwardianem klasztoru franciszkanów ojcem Ludwikiem Szelągowskim i wielopłaszczyznowym działaczem społecznym Witoldem Fuskiem, zaczęto gromadzić pamiątki przeszłości, żeby ocalić je od zatraty i rozproszenia.  Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, zakupiony przez Fuska, przetrwał wojnę, w przeciwieństwie do swojego ofiarodawcy, który poniósł śmierć w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Już po wojnie obraz został ponownie przekazany do muzeum przez syna Witolda, Wiesława, gdy po wojennych wojażach powrócił on do rodzinnego miasta.

Obraz pochodzi z II połowy XVIII w. Był zawieszony w kaplicy Matki Boskiej Różańcowej w bieckim kościele farnym, o czym informuje napis na odwrocie sporządzony prawdopodobnie ręką Witolda Fuska: „Obraz ten był pierwotnie w ołtarzu M. B. Różańcowej u fary. Prawdopodobnie ten stary, zniszczony wyrzucono a dano kopię znacznie gorszą lecz nową. Obraz ten znaleziony na strychu u Przyczynków.”  Możliwe, że po zabraniu obrazu z ołtarza, zdjęto płótno z osiemnastowiecznego krosna i naklejono na płytę z drzewnej sklejki.

W roku 2018 muzeum podjęło decyzję o konserwacji tego historycznego malowidła. Z dokumentacji konserwatorskiej: „Celem obecnej konserwacji zachowawczej było przywrócenie temu cennemu dziełu malarskiemu, w maksymalnym stopniu, jego pierwotnych walorów artystyczno – zabytkowych. Szczególnie trudnym elementem prac konserwatorskich było przeniesienie namalowanego na płóciennym (lnianym) podobraziu dzieła ze sklejki drzewnej na nowe deskowe podłoże, wykonane identycznie, jak stosowane w tradycyjnym malarstwie tablicowym (ikonowym).”

Założeniem konserwatorskim było, że obraz zostanie przeniesiony na nowe deskowe podobrazie, natomiast płyta ze sklejki drzewnej, z inskrypcją Fuska na odwrocie, zostanie również poddana konserwacji. Konserwator zabytków, pan Zdzisław Gil, który podjął się dzieła ratowania malowidła, napisał w dokumentacji: „Zły stan techniczny tego dość oryginalnego dzieła malarskiego spowodowany był przede wszystkim przechowywaniem go, po wyjęciu z ołtarza Matki Boskiej Różańcowej w bieckiej Farze p.w. Bożego Ciała, w nieodpowiednich warunkach na strychu domu rodziny Przyczynków w Bieczu. Nie wiadomo jeszcze, kto nakleił obraz na w/w drzewną sklejkę, wykorzystując w tym celu zwykły klej stolarski do drewna. W niektórych partiach sklejka tak mocno zespoliła się z płótnem obrazu, że w trakcie zdejmowania podobrazie za pomocą długich, płaskich noży, zaostrzonych szpachelek i skalpeli, trzeba było wycinać niewielkie fragmenty sklejki (zaatakowanej przez szkodniki drewna – kołatek) i dopiero później usuwać dosłownie milimetr po milimetrze z odwrocia podobrazia”.

Efektem żmudnej pracy konserwatora cenna biecka pamiątka odzyskała utracony blask. Z poczerniałego, zatartego obrazu wyjrzał wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej, przedstawionej jako królowa Polski, w królewskiej koronie, ubranej w czerwona suknię i czerwony maforio, lamowane jasnożółtą bordiurą imitującą koronkę. Spod korony spływa granatowy, miejscami ciemnoniebieski płaszcz z czerwonym podbiciem, ozdobiony dużą, żółtą gwiazdą na prawym ramieniu. Prawą rękę Matka Boska trzyma na wysokości piersi, a lewą podtrzymuje Dzieciątko, które trzyma prawą rękę w geście błogosławieństwa. W lewej ręce Dzieciątko trzyma Ewangeliarz. Na twarzy Matki Boskiej widoczne są ślady od cięć szablą. Lśnią klejnoty, zdobiące korony Maryi i Dzieciątka.

11 lipca 2019 r. obraz wrócił z pracowni konserwatorskiej do muzeum. Zachwyca odkrytym na nowo pięknem, feerią kolorów, wydobytą po oczyszczeniu lica z kurzu, kopcia świecowego i starego ściemniałego werniksu. Jest dla nas ogromną radością, że udało się to piękne  malowidło uratować i, jak pisał wielki poeta, a śpiewał wielki artysta, ocalić od zapomnienia. Witold Fusek cieszy się w zaświatach!