Aktualności

100 rocznica Bitwy Warszawskiej

15 sierpnia 2020

Celebrujemy obecnie 100. rocznicę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej – „Cudu nad Wisłą”. Heroiczna batalia stoczona w lecie 1920 roku przez armię i cały naród ocaliła Polskę od bolszewickiej niewoli i zniweczyła plan rozprzestrzenienia marksistowskiej rewolucji społeczno-kulturowej na kraje Europy zachodniej.

Ogromna radość Polaków z odbudowania państwowości przygasła, gdy okazało się że nie okrzepłej jeszcze niepodległości zagraża znowu śmiertelne niebezpieczeństwo, a zamiast upragnionego od lat pokoju nasz kraj czeka kolejna wojna.

Komunizm był dla Polski i Europy zagrożeniem o wiele większym niż samo uzależnienie polityczne poszczególnych krajów od obcej, narzuconej i utrzymywanej przemocą władzy. Ta zbrodnicza ideologia godziła bowiem w naturę ludzką oraz podstawy budowanej przez wieki, opartej na nauce Jezusa Chrystusa cywilizacji Starego Kontynentu, postulującej rozwój człowieka w oparciu o wartości prawdy, dobra i piękna.

W zamian bolszewiccy „postępowcy” pod pozorem wyzwolenia ludu robotniczego nieśli utopię nowego człowieka: pozbawionego tożsamości, narodowości, religii i prawa moralnego, sterroryzowanego i skolektywizowanego w biernej masie.

Oddziały polskie już od wczesnej wiosny 1919 roku walczyły z czerwonoarmistami opanowując kolejne miasta na ziemiach wschodnich, mających w myśl federalnej koncepcji odbudowy Rzeczypospolitej wejść w skład połączonych unią z Polską państw Litwy, Białorusi i Ukrainy. Po opanowaniu Wilna i Mińska pod koniec kwietnia 1920 roku ruszyła polsko-ukraińska ofensywa w Galicji wschodniej zakończona zajęciem Kijowa. Tymczasem już w marcu dowódca rosyjskich sił zbrojnych Siergiej Kamieniew zatwierdził plan uderzenia na Zachód.
Ofensywa bolszewicka na pozycje polskie rozpoczęła się w maju. Akcje zaczepne z ziem białoruskich podjęły wojska tzw. frontu zachodniego dowodzone przez Michaiła Tuchaczewskiego, natomiast z terytorium Ukrainy armie frontu południowo-zachodniego Aleksandra Jegorowa. Nasze oddziały znalazły się w odwrocie. Sowieci na północy zostali zrazu powstrzymani przez 1 Armię gen. Stanisława Szeptyckiego, na południu zaś Armia Konna Siemiona Budionnego zadała Polakom ciężkie straty, zmuszając do wycofania się pod Lwów. Ponowna ofensywa wojsk Tuchaczewskiego w kierunku Warszawy ruszyła 4 lipca. Dzień wcześniej odczytano żołnierzom odezwę głoszącą: „Na drodze do Światowej Pożogi leży trup Białej Polski. Na naszych bagnetach przyniesiemy szczęście i pokój masom pracującym całej ludzkości”.

Sytuacja Polski wydawała się tragiczna. Wydarzenia na froncie wywołały kryzys polityczny który doprowadził do dymisji rządu Leopolda Skulskiego. 23 czerwca powołano nowy rząd na czele z Władysławem Grabskim, który był inicjatorem utworzenia powstałej na początku lipca Rady Obrony Narodowej – organu który przejął wszystkie polityczne kompetencje związane z prowadzeniem wojny i zawieraniem pokoju. Rząd Grabskiego zwrócił się o pomoc do państw ententy, które na konferencji w Spa zgodziły się na podjęcie rozmów pokojowych z Rosją Radziecką, jednak za cenę wycofania się polskich wojsk na przedstawioną przez brytyjskiego ministra spraw zagranicznych George`a Curzona linię demarkacyjną na Bugu. Oferta zawieszenia broni została przez bolszewików odrzucona.

Zagrożenie Ojczyzny doprowadziło do zjednoczenia narodu w walce o ocalenie. Po ogłoszeniu mobilizacji w szeregi formowanej pod zwierzchnim dowództwem gen. Józefa Hallera Armii Ochotniczej wstąpiły tysiące mężczyzn, w tym wielu studentów i uczniów gimnazjalnych. W tragicznej sytuacji ludzie zaczęli tłumnie gromadzić się w kościołach, u Boga szukając ratunku i nadziei. Rozpoczęto nieustanne modlitwy i procesje błagalne o uchronienie Polski przed zagładą i wiary przed ateistycznym reżimem. Powierzano kraj Maryi, której od wieków oddawano cześć jako Królowej Korony Polskiej.

Postępująca inwazja i utrata Wilna i Brześcia bardzo osłabiła morale cofających się wojsk polskich. Ludność cywilna przejęta grozą położenia, podjęła wysiłki w celu przygotowania stolicy do obrony. W nocy z 5 na 6 sierpnia dowództwo polskich sił zbrojnych przygotowało plan obrony i kontrofensywy opracowany przez Szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Jordana Rozwadowskiego w zgodzie z ogólną koncepcją Naczelnego Wodza marszałka Józefa Piłsudskiego. Zakładał on związanie sił przeciwnika w walkach na linii umocnień, tzw. przedmościu warszawskim, a następnie wyprowadzenie kontruderzenia znad Wieprza na południową flankę Sowietów. Akcja ta wymagała poważnego przegrupowania oddziałów.

Rzeczypospolita nie otrzymała znaczącego wsparcia militarnego państw zachodnich. U boku żołnierzy polskich na terenie Galicji wschodniej walczyły jedynie sojusznicze oddziały Ukraińskiej Republiki Ludowej pod dowództwem gen Mychajły Omelianowycza-Pawlenki. Ogromną pomoc otrzymała Polska od Węgrów, którzy w krytycznym momencie w transportach kolejowych na własny koszt przysłali do naszego kraju w sumie kilkadziesiąt milionów sztuk broni, amunicji i innych materiałów.

13 sierpnia bolszewickie armie frontu zachodniego dotarły na przedpola Warszawy. Wywiązały się ciężkie, dramatyczne walki na przedmościu oraz w okolicach Radzymina, Ossowa, Nieporętu i Okuniewa. Po początkowych niepowodzeniach obrońcy zaczęli osiągać pierwsze sukcesy. 14 sierpnia z rejonu Modlina i Wkry ruszyła ofensywa 5 Armii gen. Władysława Sikorskiego. Następnego dnia po całodziennych zmaganiach udało się odzyskać Radzymin. Duże znaczenie dla przebiegu całej kampanii miało wcześniejsze złamanie szyfrów wojskowych Armii Czerwonej oraz zdobycie sowieckiej radiostacji przez żołnierzy kaliskiego 203 Pułku Ułanów mjra Zygmunta Podhorskiego, dzięki czemu polski radiowywiad mógł w decydującym etapie zagłuszać rozkazy rosyjskiego dowództwa (czytając Pismo Święte).Rozstrzygającym momentem batalii okazało się rozpoczęte 16 sierpnia natarcie grupy uderzeniowej pod dowództwem Piłsudskiego na newralgiczny odcinek frontu rosyjskiego obsadzony przez niezbyt liczną tzw. grupę mozyrską. Jej rozbicie zagroziło przedostaniem się polskich oddziałów na tyły wojsk sowieckich szturmujących Warszawę. Jednocześnie na całej linii frontu wojska polskie przeszły do natarcia. Oddziały bolszewickie, pozbawione łączności rzuciły się do niezorganizowanego, chaotycznego odwrotu, ścigane przez Polaków. Armie sowieckie frontu południowo-zachodniego, wskutek niesubordynacji nie zdołały na czas dotrzeć w rejon decydujących walk. Ostateczną klęskę Armia Czerwona poniosła w bitwie kawaleryjskiej pod Komarowem niedaleko Zamościa, gdzie z końcem sierpnia 1 Dywizja Kawalerii płk Juliusza Rómmla rozgromiła Konarmię Budionnego oraz w bitwie nad Niemnem, która rozegrała się pod koniec września.

Co ciekawe, rozkaz zawierający polskie wytyczne do bitwy warszawskiej został na samym jej początku przechwycony przez bolszewików, jednak ich dowództwo uznało jego treść za mistyfikację, mającą na celu doprowadzenie do zmiany taktyki wojsk rosyjskich.

Batalia na przedpolach stolicy przekreśliła plany komunistów, dążących do przeniesienia rewolucji do uprzemysłowionej Europy zachodniej. Ocaliła Polskę przed staniem się republiką sowiecką, naród zaś przed wyniszczeniem w systemie totalitarnym.